Będzie ulga na robotyzację. Co już wiadomo?

Podziel się:
Facebooktwitterlinkedinmail

Trwają prace nad rozwiązaniami, które wspierałyby transformację cyfrową i robotyzację firm. Co już wiemy o szykowanej uldze?

Zgodnie z niedawnymi zapowiedziami, zarówno w Ministerstwie Rozwoju, jak i Ministerstwie Finansów trwają prace nad rozwiązaniami, mającymi wspierać transformację cyfrową przedsiębiorstw, w tym robotyzację. Ulga na robotyzację prawdopodobnie zacznie obowiązywać już od początku przyszłego roku. Projekt zmian ma być przyjęty przez Radę Ministrów w trzecim kwartale 2020 roku.

W najbardziej ogólnym ujęciu, przez robotyzację należy rozumieć formę automatyzacji produkcji, polegającej na zastępowaniu pracy ludzkiej pracą robotów. Robotyzacja stanowi jeden z kluczowych elementów rozpoczętej w pierwszej dekadzie XXI wieku czwartej rewolucji przemysłowej (czy też ery przemysłu 4.0), której definicja jest dość płynna, jednak w swej istocie sprowadza się do zacierania się granicy w procesach produkcji między ludźmi a inteligentnymi maszynami poprzez wykorzystanie zaawansowanych technologii informacyjnych.

Opisany wyżej proces szeroko zakrojonej zmiany stanowi wyzwanie dla polskiej gospodarki, stąd wymaga również odpowiednich instrumentów wsparcia dla przedsiębiorców. Jak bowiem wynika z badań Polskiego Instytutu Ekonomicznego, w polskim przemyśle przetwórczym w 2018 r. wykorzystywano zaledwie 42 roboty na 10.000 pracowników, podczas gdy światowa średnia wynosi 99, ale w najbliższych nam Czechach jest to już 135 robotów na 10.000 pracowników. Z kolei wśród liderów, takich jak Korea Południowa lub Singapur, średnia wynosi około 800 robotów na 10.000 pracowników.

Coraz większa robotyzacja, szczególnie działalności produkcyjnej, może zostać wymuszona obecną pandemią COVID–19. Wyzwaniem, przed którymi stają obecnie firmy produkcyjne, jest zapewnienie ciągłości produkcji przy jednoczesnej dbałości o bezpieczeństwo pracowników. Linie produkcyjne często skonfigurowane są w sposób uniemożliwiający zachowanie wymaganych odległości między operatorami, co zwiększa ryzyko rozprzestrzeniania się ewentualnej choroby. Wykorzystanie robotów może być działaniem stanowiącym odpowiedź zarówno na dotychczasowe wyzwania związane z dostępnością pracowników, jak i nowe, związane z ryzykiem epidemiologicznym – mówi Dominika Alicka, Starszy Menedżer w dziale Doradztwa Podatkowego w Deloitte

Kto będzie mógł z niej skorzystać?

W szerokiej perspektywie, ulga na robotyzację ma zachęcić do wykorzystywania w Polsce jak najbardziej nowoczesnych, światowych rozwiązań, tak aby umożliwić polskiej gospodarce bezpośredni przeskok od obecnego etapu rozwoju do ery przemysłu 4.0.

Aby zrealizować wspomniany wyżej cel, ulga na robotyzację ma być przede wszystkim rozwiązaniem systemowym i powszechnym, niewymagającym od przedsiębiorcy każdorazowego występowania o dofinansowanie podejmowanych działań przez instytucje wsparcia. Z ulgi mogliby zatem korzystać zarówno podatnicy podatku PIT, jak i CIT, niezależnie od statusu małego, średniego czy dużego przedsiębiorstwa.

Ważne, aby chcieli dokonać w swoim biznesie transformacji cyfrowej, zdefiniowanej przez Ministerstwo Rozwoju jako proces polegający na tworzeniu i wdrażaniu nowych, cyfrowych, zintegrowanych systemów w zakresie procesów, produktów i modeli biznesowych, które wykorzystują rozwiązania z dziedziny automatyzacji, sztucznej inteligencji, technologii informatycznych, umożliwiają interakcje człowiek – maszyna jak również pomiędzy poszczególnymi maszynami wraz z zapewnieniem pewnego poziomu bezpieczeństwa.

Jak będzie działać?

W swojej konstrukcji, ulga na robotyzację ma funkcjonować podobnie jak wprowadzona kilka lat temu ulga na działalność badawczo–rozwojową. Oznacza to, że przedsiębiorca będzie miał możliwość dwukrotnego odliczenia w ramach rozliczenia podatkowego poniesionych wydatków, uznanych za koszty kwalifikowane – po raz pierwszy jako typowych kosztów uzyskania przychodu, a następnie dodatkowego obniżenia o te same wydatki podstawy opodatkowania na koniec roku obrotowego.

Sama wartość takiego dodatkowego odliczenia, która zostanie najpewniej wyrażona w formie procentowej, nie została jeszcze dokładnie określona (w tym miejscu warto przypomnieć, że wielkość odliczenia w ramach ulgi na działalność B+R w ciągu niespełna 3 lat zmieniła się od 10–30% do 100% poniesionych kosztów kwalifikowanych).

Przykładowo, przyjmując, że dodatkowe odliczenie od podstawy opodatkowania wyniesie podobnie jak obecnie w uldze B+R, 100% kosztów kwalifikowanych, będzie to oznaczać, że każde 100 zł wydane np. na nabycie robota, pozwoli na uzyskanie 19 zł dodatkowej oszczędności podatkowej.

Co będzie można odliczyć?

Z udostępnionych przez Ministerstwo Rozwoju informacji wynika, że dla potrzeb ulgi wypracowano szeroką definicję robota przemysłowego jako programowalnej, wielozadaniowej, zarówno stacjonarnej, jak i mobilnej maszyny o wielu stopniach swobody. Prace nad definicją nadal trwają, nie wiadomo np. czy w tak ustalonej definicji robota znalazłaby się kategoria tzw. robotów programistycznych.

Biorąc pod uwagę skalę sektora nowoczesnych usług biznesowych w Polsce (ponad 300 tysięcy pracowników) wsparcie automatyzacji tego typu procesów może przynieść istotne korzyści. Konkurencyjność tych firm na arenie międzynarodowej jest uzależniona od ich zdolności do wdrażania nowych rozwiązań technologicznych, które umożliwiają zwiększanie efektywności, skrócenie czasu realizacji procesów biznesowych, zmniejszenie liczby błędów oraz zwiększenie wartości dodanej poprzez dostarczanie informacji i analiz opartych na algorytmach sztucznej inteligencji – mówi Paweł Zarudzki, Dyrektor, Lider Robotic & Cognitive Automation w Deloitte

Z kolei w katalogu kosztów kwalifikowalnych, które można by rozliczyć w ramach ulgi, znalazłyby się w pierwszej kolejności wydatki na nabycie fabrycznie nowych robotów oraz urządzeń peryferyjnych, umożliwiających robotom spełnianie swoich funkcji, takich jak czujniki, pozycjonery, układy optyczne czy efektory końcowe służące do interakcji z otoczeniem.

Ministerstwo Rozwoju przewiduje też objęcie ulgą wydatków na rozwiązania służące zapewnieniu szeroko pojętej ergonomii i bezpieczeństwa, oraz systemy zdalnego diagnozowania, monitorowania, optymalizowania i serwisowania nabytych urządzeń. Co wydaje się bardzo rozsądne, proponuje się także uznanie za koszty kwalifikowalne wydatków na przeszkolenie pracowników w zakresie obsługi robotów i zintegrowanych z nimi linii produkcyjnych, oraz dodatkowych kosztów opinii, ekspertyz, czy też usług równorzędnych, jeżeli kompetencje niezbędne dla efektywnego i bezpiecznego wdrożenia nowoczesnych rozwiązań nie są dostępne w danym przedsiębiorstwie.

Warto równocześnie zwrócić uwagę, że za niekwalifikowalne na obecnym etapie prac zostały uznane wydatki związane z wprowadzaniem procesów druku addytywnego oraz obrabiarek CNC, których – choć ważnych w procesach transformacji cyfrowej w polskich przedsiębiorstwach – nie można zdaniem Ministerstwa Rozwoju traktować jako wydatków dotyczących stricte robotyzacji.

Kiedy zacznie obowiązywać?

Planowany termin wprowadzenia ulgi to styczeń 2021 r., chociaż projekty odpowiednich przepisów nie trafiły jeszcze do prac legislacyjnych w parlamencie. Nadal bowiem trwają intensywne prace międzyresortowe, w które zaangażowane jest prócz Ministerstwa Rozwoju także Ministerstwo Finansów. Uzgodnienia wymaga bowiem nadal wiele kwestii technicznych, tak ogólnych, jak i szczegółowych, jak np. takie sformułowanie przepisów, aby przeciwdziałać nadużywaniu ulgi przez podmioty nieuprawnione, czy możliwość wykorzystania ulgi na robotyzację w sytuacji leasingowania robota.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *