Bojkot tureckich przetwórców tworzyw odniesie skutek?

Podziel się:
Facebooktwitterlinkedinmail

W połowie marca turecki Pagev wezwał przetwórców do powstrzymania się od zakupów surowców pierwotnych. Co udało się im wywalczyć?

Według stowarzyszenia Pagev, zrzeszającego tureckich przetwórców tworzyw sztucznych, porozumienie między przetwórcami w Turcji o zaprzestaniu kupowania surowców pierwotnych przyniosło skutek: ceny tworzyw sztucznych na tamtym rynku wyraźnie spadły.

Rozpoczęliśmy bojkot w drugiej połowie marca, a wkrótce potem ceny spadły o około 15% – powiedział Yavuz Eroglu, przewodniczący Pagev. – Ponieważ Turcja zużywa około 600 000 ton materiału miesięcznie, średnia redukcja o 15% dała nam 180 mln USD oszczędności.

Jak donosi Pagev, największe spadki dotyczą HIPS – ceny polistyrenu wysokoudarowego spadły w Turcji o 26%. Z kolei poliwęglan notuje obniżkę o 24%, a dwucyfrowe procentowe przeceny widać w przypadku PP, polietylenu o dużej gęstości, GPPS i PET.

Tymczasem, według Plastics Information Europe, ceny polimerów w Europie Zachodniej mają wciąż tendencję wzrostową, testując nowe rekordy z powodu wciąż ogłaszanej siły wyższej i problemów z łańcuchem dostaw. W ostatnim miesiącu indeks Plastixx (prowadzony od 2005 roku indeks oparty o ceny rynkowe wszystkich głównych tworzyw termoplastycznych w Europie Zachodniej) wzrósł o blisko 17%, a w ujęciu r/r prawie 44%.

Indeks Plastixx w ostatnich 10 latach

Poza bojkotem surowców pierwotnych, Pagev zwrócił się do koncernu Petkim, lokalnego producenta polimerów, o przeznaczenie całej swojej produkcji na rynek krajowy. Tureccy przetwórcy wnioskowali również o zniesienie podatków i opłat przewozowych z importu tworzyw sztucznych, przyznając jednocześnie, że wzrost kosztów wysyłki, na który powołują się producenci surowców, nie usprawiedliwia aż tak poważnych wzrostów cen surowców.

Większość zakładów zlokalizowanych w Europie i Turcji to zintegrowane zakłady, które wytwarzają własne kluczowe komponenty wejściowe – zaznaczył Yavuz Eroglu. – Niektórzy z nich pozyskują również znaczną część surowca z rafinerii, która znajduje się na tej samej nieruchomości, należącej do tej samej spółki matki.

Pagev zauważa, że opłaty przewozowe są większym problemem dla firm petrochemicznych z Dalekiego Wschodu, które sprzedają do Europy i Turcji, niż dla lokalnych dostawców.

Niezależnie od przyczyn wzrostu cen, akcja tureckich przetwórców tworzyw, zdaniem Pagev, poprawiła nastroje w branży.

My, producenci, będziemy trzymać się do czerwca, kiedy w Chinach zostaną uruchomione nowe zakłady petrochemiczne – zaznaczył przewodniczący Pagev – Oczekujemy, że dodatkowa produkcja złagodzi presję cenową.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.