Branża kosmetyczna szuka alternatyw dla plastiku

Podziel się:
Facebooktwitterlinkedinmail

Co roku branża kosmetyczna wykorzystuje ok. 70 tys. ton opakowań z tworzyw sztucznych. Chociaż całkowita rezygnacja z plastiku nie jest możliwa, również ze względu na jego zalety, to firmy z tego sektora dążą do jego minimalizacji.

Z ostatnich danych Międzynarodowej Unii Ochrony Przyrody (IUCN) wynika, że każdego roku do oceanów trafia nawet 14 mln ton plastikowych odpadów, a plastik stanowi 80 proc. wszystkich odpadów zalegających oceaniczne wody od głębin po brzegi. Pandemia jeszcze nasiliła produkcję plastikowych śmieci: świat w jej trakcie wytworzył z tworzyw sztucznych ponad 8 mln t śmieci mających związek z pandemią koronawirusa, a do oceanicznej wody trafiło z tego 25 tys. ton. Plastik jest obecny w każdej branży, a jego ostateczne wyeliminowanie nie jest możliwe.

– Wykorzystanie plastiku w branży kosmetycznej polega głównie na produkcji opakowań, co roku blisko 70 tys. t tworzyw sztucznych ląduje w takiej postaci na rynku. Dodatkowo koncerny kosmetyczne wykorzystują mikroplastik, czyli tę frakcję plastiku, która jest niewidoczna gołym okiem, do produkcji peelingów do ciała, szamponów oraz mydeł. Wszystko to oczywiście ma olbrzymi wpływ na środowisko – zwraca uwagę Jakub Zublewicz, założyciel i prezes firmy Refeel Concept.

Według statystyk ONZ do 2050 roku w oceanach będzie się znajdować tyle samo plastiku, co ryb. Potwierdza to niedawna ocena Programu Narodów Zjednoczonych ds. Ochrony Środowiska (UNEP): do 2030 roku obecne zanieczyszczenie plastikiem wód morskich i oceanicznych może się podwoić.

– Wyeliminowanie plastiku z życia codziennego jest niemożliwe i to dobitnie uświadomiła nam w ostatnim czasie pandemia. Dzieje się tak m.in. dlatego, że plastik ma wiele zalet: jest wytrzymały, lekki, tani oraz dość istotnie poprawia komfort naszego życia. Przez 60 lat obecności na rynku tworzywa sztuczne nie doczekały się godnego następcy. Warto sobie zdać sprawę przy tej okazji, że największym problemem nie jest plastik sam w sobie, ale to, że nie potrafimy go mądrze wykorzystywać oraz efektywnie nim zarządzać – podkreśla prezes Refeel Concept.

Sytuację związaną z zanieczyszczeniem plastikowymi odpadami co jakiś czas usiłują zmieniać państwa i wspólnoty świadome zagrożenia, jakie ze sobą niesie to zjawisko. Efektem są kolejne regulacje, obostrzenia lub rozwiązania fiskalne. W Szwecji za zwrot plastikowych butelek i puszek od 30 lat oddawane są konsumentom pieniądze. W Finlandii obowiązuje regulacja, która stanowi, że za opakowania napojów należy zapłacić podatek w wysokości 0,51 euro za litr. Producenci i importerzy opakowań mogą jednak zostać zwolnieni z tego podatku, jeśli włączą się w system kaucyjny.

W Polsce wciąż trwają prace nad jego uruchomieniem, który skutecznie zachęcałby do oddawania butelek i opakowań do skupu. Brakuje także przepisów, które zaimplementują do polskiego prawa unijną dyrektywę Single-Use Plastics. Zgodnie z nią od lipca 2021 roku obowiązuje zakaz wprowadzania do obrotu jednorazowych, plastikowych opakowań, patyczków higienicznych oraz naczyń, sztućców, słomek, talerzy i kubków.

W 2025 roku pojawią się kolejne obostrzenia – nakrętki i plastikowe wieczka będą mogły być wprowadzane na rynek tylko pod warunkiem, że zostaną na stałe przytwierdzone do butelek i pojemników.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.