Polska bez gazu z Rosji, a Europa szykuje plan B

Podziel się:
Facebooktwitterlinkedinmail

W środę 27 kwietnia przesył gazu za pośrednictwem gazociągu jamalskiego spadł do zera. Tym samym, na skutek decyzji Gazpromu, proces odcięcia się od dostaw z Rosji, który planowany był na koniec roku, stał się faktem.

Polska stanęła przed obliczem największych zmian dotyczących surowców ostatnich dziesięcioleci. Jest to również ważny zwrot w polityce europejskiej, gdyż od dostaw zostały odcięte kolejne kraje: Litwa i Bułgaria. Dotychczas kraje Unii Europejskiej polegały na Kremlu w tak dużym stopniu, że w wielu przypadkach zaniechano dywersyfikacji źródeł pozyskiwania gazu. Stąd też kluczowa już teraz będzie możliwość zakupu LNG z nowych kierunków.

Skąd UE kupi LNG?

Władze Unii Europejskiej ostatnie tygodnie wykorzystały na intensywne poszukiwania źródeł pozyskiwania LNG. Początek kwietnia przyniósł ważną informację – Stany Zjednoczone zapowiedziały zwiększenie dostaw LNG do Europy i chcą wysyłać do 50 mld m3 amerykańskiego LNG rocznie począwszy od 2023 roku. To wymaga jednak rozwoju infrastruktury.

Rośnie również pozycja Australii, która z szacowaną produkcją gazu na poziomie 142 miliardów m3 należy do największych producentów i eksporter LNG (39 mld m3 w 2018 r.). Niestety aż 75% australijskiego LNG sprzedawane jest na podstawie kontraktów długoterminowych, dlatego Europa będzie musiała chwilę poczekać na skorzystanie z potencjału antypodów. Pewnym pocieszeniem jest fakt, że moce Australii można zwiększyć dzięki naprawie pływającego terminala LNG firmy Shell, który przestał funkcjonować na skutek awarii. Poza tym rząd w Canberze, planuje budowę kolejnego terminala.

Początek kwietnia to intensywne rozmowy ambasadorów UE w Nigerii ws. zwiększania dostaw LNG (obecnie UE to 40% eksportu nigeryjskiego LNG). Nigeria pracuje obecnie nad zwiększeniem swoich rezerw gazu, które wynoszą 5,5 miliarda m3 i plasują ten kraj w pierwszej “10” krajów z największymi rezerwami.

Północna Afryka zyskuje na znaczeniu. W międzyczasie Włochy podpisały umowę na dostawę gazu z Algierii, Egipt również chwali się możliwościami eksportu LNG – Frans Timmermans wiceprezydent UE już spotkał się w tej sprawie w Kairze z Mostafą Modbouly, premierem Egiptu.

Odkrycie innego, ciekawego kierunku, jakim jest Iran wymagałoby od Unii Europejskiej złagodzenia kursu politycznego oraz nałożonych wcześniej sankcji. Jest to o tyle istotne, że Iran ma drugie co do wielkości rezerwy gazu na świecie (17 proc. globalnych rezerw) i już eksportuje część rurociągiem do sąsiednich Turcji i Iraku.

Dlaczego LNG?

Zwrot w kierunku LNG to najbardziej naturalny ruch w bieżącej sytuacji – przekonują eksperci.

Niepewne czasy wymagają pewnych rozwiązań, którym niewątpliwie jest rozwój infrastruktury LNG i dywersyfikacja źródeł pozyskiwania gazu w tej formie. Europa wobec kryzysu energetycznego otwiera się na nowe kierunki, które dotychczas nie były eksploatowane, i planuje pozyskiwać gaz w formie LNG, który może być transportowany z każdego miejsca na świecie za pomocą specjalnych statków tzw. metanowców. Jest to najlepsze możliwie wyjście i zagranie strategiczne na przyszłość – zaznacza Krzysztof Kowalski, CEO DUON Dystrybucja.

LNG to forma gazu bardzo wygodna do transportu i magazynowania. Wystarczy wspomnieć, że podczas procesu skraplania, objętość gazu ziemnego zmniejsza się 600-krotnie. Jeden statek z LNG zawijający do gazoportu umożliwia ogrzanie 36 000 domów przez rok. Co ciekawe LNG po regazyfikacji może być wtłaczany do systemu gazociągów, który dostarczy gaz do odbiorców lub transportowany za pomocą cystern kriogenicznych wszędzie tam, gdzie nie sięgają rury – dodaje Krzysztof Kowalski.

Istotny jest również aspekt ekologiczny i zdrowotny. Produkcja energii z gazu ziemnego oznacza możliwość znacznej redukcji emisji gazów cieplarnianych, szkodliwych dla człowieka tlenków azotu i siarki oraz pyłów zawieszonych, w porównaniu do rozwiązań opartych na węglu.

Czy Europa posiada infrastrukturę?

By jednak wykorzystanie LNG na taką skalę było możliwe, niezbędna jest infrastruktura. Czy nasz kontynent jest pod tym względem gotowy?

W Europie działa obecnie 37 terminali LNG, 5 jest w trakcie powstawania i planuje się budowę aż 27 kolejnych. Pod tym względem nasz region wyprzedza tylko Azja Wschodnia i Południowo-Wschodnia, które głównie z uwagi na sprzedawany wolumen potrzebują zdecydowanie najbardziej rozbudowanej infrastruktury.

Azja Wschodnia:

  • Liczba działających terminali LNG – 81, liczba powstających – 27, liczba planowanych – 51

Europa

  • Odpowiednio: 37 – 5 – 27

Azja Południowo-Wschodnia

  • 13 – 11 – 45

Polska może poszczycić się zwiększeniem możliwości regazyfikacji terminala w Świnoujściu, który po przebudowie przyjmie aż 7,5 mld m3 gazu rocznie (wcześniej 5 mld m3). Planowane jest też utworzenie terminala pływającego typu FSRU (ang. Floating Storage Regasification Unit) w Zatoce Gdańskiej. Co więcej, nasz kraj ma dostęp do terminala w Kłajpedzie, a planowana budowa dwóch nowych terminali na terenie Niemiec, (w tym jednego z możliwością załadunku gazu na cysterny), zwiększa bezpieczeństwo gazowe regionu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.